Aktualności

Demon Hunter kontra Netflix. Czy „KPop Demon Hunters” narusza prawa do marki zespołu?

Marta Ostrowska-Wcisło
Autor
21.08.2026
Data dodania
  • Demon Hunter
  • merchandising
  • entertainment law
  • branża kreatywna
  • branża muzyczna
  • ryzyko konfuzji
  • spór o znak towarowy
  • naruszenie znaku towarowego
  • KPop Demon Hunters
  • Netflix
  • znaki towarowe w USA
  • prawo własności intelektualnej
  • znak towarowy
  • prawo autorskie
  • ochrona marki
  • własność intelektualna
  • prawo IP

Czy tytuł filmu może naruszać prawa do nazwy istniejącego od ponad 20 lat zespołu muzycznego? Z takim problemem będzie musiał zmierzyć się amerykański sąd w sporze dotyczącym jednego z największych hitów Netfliksa ostatnich lat – „KPop Demon Hunters”. 18 sierpnia 2026 r. Hyde Lane Inc., spółka działająca jako amerykański zespół metalowy Demon Hunter, wniosła pozew przeciwko Netflix, Netflix Studios oraz AEG Presents. Muzycy zarzucają pozwanym m.in. naruszenie praw do znaków towarowych, wprowadzające w błąd oznaczenie pochodzenia oraz nieuczciwą konkurencję.

Konflikt o znak towarowy – Demon Hunter byli pierwsi?

Demon Hunter działa na rynku muzycznym od początku XXI wieku, a nazwa zespołu jest wykorzystywana komercyjnie od ponad dwóch dekad. Hyde Lane posiada również zarejestrowane w USA znaki towarowe DEMON HUNTER. Ich problem pojawił się wraz z ogromnym sukcesem animacji „KPop Demon Hunters”.

Początkowo można byłoby uznać, że nazwa filmu i nazwa zespołu funkcjonują na tyle odmiennie, że ryzyko pomyłki jest niewielkie. Sytuacja staje się jednak znacznie ciekawsza z perspektywy prawa znaków towarowych, gdy marka związana z filmem zaczyna wychodzić poza samą kinematografię.

„KPop Demon Hunters” to już nie tylko tytuł filmu. Marka obejmuje także muzykę, soundtrack, merchandising, a obecnie również działalność koncertową. Tym samym zaczyna funkcjonować dokładnie na tych rynkach, na których od lat działa Demon Hunter.

DEMON HUNTER a KPOP DEMON HUNTERS – czy odbiorcy rzeczywiście mogą się pomylić?

To właśnie ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd stanowi jeden z najważniejszych elementów sporu. Co ciekawe, zespół nie opiera swoich twierdzeń wyłącznie na hipotetycznym ryzyku.

W pozwie wskazano m.in. przypadek osoby, która miała kupić bilety o wartości około 500 dolarów na koncert Demon Hunter, sądząc, że dotyczą one wydarzenia związanego z „KPop Demon Hunters”. Do zespołu miał zwrócić się również producent telewizyjny zainteresowany rozmową dotyczącą twórców muzyki z filmu.

Zdaniem Demon Hunter ogromna skala działalności Netfliksa powoduje dodatkowo, że wcześniejsza marka zespołu może zostać niejako „przykryta” przez znacznie bardziej rozpoznawalną franczyzę.

„KPop Metallica” albo „KPop U2”?

W pozwie znalazło się bardzo obrazowe porównanie. Argumentacja zespołu sprowadza się do pytania: czy Netflix mógłby stworzyć projekt muzyczny, trasę koncertową i merchandising pod nazwą „KPop Metallica”, „KPop U2” albo „KPop Black Sabbath”?

Według Demon Hunter dodanie określenia „KPop” nie powinno automatycznie pozwalać na korzystanie z oznaczenia, które wcześniej funkcjonowało jako marka innego podmiotu. To interesujący argument, choć oczywiście nie przesądza jeszcze o wyniku postępowania.

Konflikt dotyczący znaku towarowego – nie wystarczy porównać dwóch nazw

Sprawa dobrze pokazuje jedną z podstawowych zasad prawa znaków towarowych – przy ocenie ryzyka konfuzji nie zawsze wystarczy zestawić ze sobą dwa oznaczenia i stwierdzić, że przecież nie są identyczne. Znaczenie ma cały kontekst ich używania, w szczególności podobieństwo oznaczeń, rodzaj oferowanych towarów i usług, grupa odbiorców, kanały sprzedaży oraz sposób, w jaki marki funkcjonują na rynku.

W tym przypadku szczególnie interesujące jest stopniowe rozszerzanie eksploatacji marki „KPop Demon Hunters”: film, potem muzyka, idący za nimi merchandising i koncerty.

Im bardziej działalność związana z filmem wchodzi na rynek muzyczny i koncertowy, tym bardziej interesujące staje się pytanie o kolizję z wcześniejszym oznaczeniem DEMON HUNTER.

Czego domaga się zespół Demon Hunter od Netflixa?

Demon Hunter żąda m.in. zakazania Netflixowi używania spornego oznaczenia w odniesieniu do określonej działalności muzycznej, koncertowej i merchandisingowej, a także roszczeń finansowych związanych z zarzucanym naruszeniem. Netflix odrzuca zarzuty i zapowiada zdecydowaną obronę.

Na tym etapie nie wiadomo więc, po której stronie stanie sąd. Sam spór jest jednak bardzo dobrym przykładem tego, dlaczego badanie dostępności marki nie powinno ograniczać się do sprawdzenia identycznych nazw.

W szczególności przy projektach, które mogą w przyszłości rozwijać się na kolejne obszary – od aplikacji i gier, przez treści audiowizualne, po merchandising czy wydarzenia . Zakres planowanego używania marki może mieć równie duże znaczenie jak sama jej nazwa.

Sprawę będziemy obserwować – jej wynik może być interesujący nie tylko dla branży muzycznej, ale dla całego sektora kreatywnego i entertainment.

Sprawa: Hyde Lane, Inc. d/b/a Demon Hunter v. Netflix, Inc., Netflix Studios, LLC i AEG Presents LLC, U.S. District Court for the Central District of California, No. 2:26-cv-09191.

Marta Ostrowska-Wcisło
  • Radca prawny

Jako radca prawny, specjalizuję się w świadczeniu kompleksowego wsparcia prawnego dla firm z różnych branż, w tym w szczególności dla przedsiębiorców korzystających z nowoczesnych technologii. Moją misją jest zapewnienie moim partnerom biznesowym bezpieczeństwa prawnego i pomoc w osiągnięciu ich celów biznesowych, w sposób elastyczny i profesjonalny odpowiadając na ich potrzeby i oczekiwania.

Obszary specjalizacji:

  • Prawo własności intelektualnej
  • Prawo IT
  • Cyberbezpieczeństwo
  • Doradztwo prawne dla branży e-commerce i social-media
  • Obsługa prawna startupów

Masz pytanie?

    [honeypot trapfield]