Blog

„Kanapki z hajsem” i „Kobieta pracująca” – czy prawo autorskie chroni kultowe słowa?

Marta Ostrowska-Wcisło
Autor
19.12.2025
Data dodania
  • krótkie formy słowne
  • naruszenie praw autorskich
  • inspiracja a plagiat
  • kultura a prawo autorskie
  • cytaty filmowe
  • utwór w prawie autorskim
  • ochrona prawa autorskiego
  • cytaty a prawo autorskie
  • prawo autorskie
  • własność intelektualna

Głośne spory wokół kultowych haseł i motywów z polskiej kultury, takich jak „kobieta pracująca” z Czterdziestolatka czy „ciemność widzę, ciemność” z Seksmisji, regularnie wracają w debacie publicznej. Ostatnio temat odżył przy okazji konfliktu Doroty Masłowskiej i Heleny Englert, w którym pojawiły się pytania o granice inspiracji, cytatu i ochrony prawnoautorskiej. Czy pojedyncze słowa, hasła lub charakterystyczne zwroty mogą być „czyjąś własnością”? A jeśli nie, to gdzie kończy się dozwolona inspiracja, a zaczyna naruszenie prawa?

Co chroni prawo autorskie a czego nie?

Punktem wyjścia dla każdej analizy z zakresu prawa autorskiego jest definicja utworu. Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych, utworem jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od jego wartości, przeznaczenia czy sposobu wyrażenia.

Definicja ta zawiera trzy kluczowe przesłanki, które muszą zostać spełnione łącznie. Po pierwsze, musi istnieć element twórczości, rozumiany jako rezultat pracy intelektualnej człowieka, a nie czysto techniczne czy mechaniczne działanie. Po drugie, utwór musi mieć indywidualny charakter, a więc odróżniać się od innych wytworów tego samego rodzaju i stanowić efekt osobistych wyborów autora. Po trzecie, utwór musi zostać ustalony, czyli uzewnętrzniony w sposób umożliwiający jego percepcję przez inne osoby choćby w formie roboczej, nieukończonej lub nietrwałej. Nie musi być ucieleśniony w żadnym materialnym nośniku. Utwór nie musi zostać zapisany, nagrany ani opublikowany, aby korzystać z ochrony prawa autorskiego.

Przykład

Dla zilustrowania tej zasady wystarczy wyobrazić sobie sytuację, w której autor tworzy piosenkę i śpiewa ją publicznie, np. podczas spotkania towarzyskiego lub próby zespołu. Utwór nie zostaje nigdzie zapisany, nie jest nagrany ani rozpowszechniony, jednak w momencie, w którym zostaje wykonany i usłyszany przez inne osoby, opuszcza sferę myśli autora i zostaje ustalony w rozumieniu prawa autorskiego.

Od tej chwili piosenka, jako przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, korzysta z ochrony prawnoautorskiej, mimo że nie istnieje w żadnej trwałej, materialnej postaci. Prawo autorskie chroni bowiem nie nośnik, lecz sam utwór jako niematerialny rezultat twórczości.

Istotne jest przy tym to, że prawo autorskie nie ocenia jakości ani wartości artystycznej utworu. Nie ma znaczenia, czy dane dzieło jest „ładne”, ambitne, nowatorskie czy powszechnie uznane za sztukę. Ochroną mogą być objęte zarówno rozbudowane formy literackie, jak i bardzo proste przejawy twórczości, o ile spełniają wskazane przesłanki. W orzecznictwie sądowym za utwory uznawano m.in. proste formy graficzne, elementy wzornictwa użytkowego, a nawet pozornie banalne układy czy zestawienia, jeżeli tylko nosiły cechy indywidualności.

Ochroną nie są objęte idee, pomysły, koncepcje ani założenia twórcze jako takie. Nie podlega ochronie sam pomysł na książkę, film, reklamę czy spektakl, motyw fabularny, ogólna estetyka, styl wypowiedzi ani „klimat” utworu. Prawo autorskie nie przyznaje również monopolu na tematy, schematy narracyjne czy sposoby przedstawiania rzeczywistości.

W praktyce oznacza to, że ochronie podlega wyłącznie sposób wyrażenia, a nie to, co zostało wyrażone. Dwie osoby mogą niezależnie stworzyć dzieła oparte na tym samym pomyśle lub motywie, o ile każda z nich nada mu własną, indywidualną formę. Sam fakt podobieństwa koncepcji, inspiracji czy skojarzeń kulturowych nie przesądza jeszcze o naruszeniu prawa autorskiego.

Granica między tym, co chronione, a tym, co pozostaje poza ochroną, bywa płynna i wymaga każdorazowo oceny konkretnego przypadku. Właśnie na tym tle najczęściej powstają spory dotyczące haseł, krótkich wyrażeń, cytatów czy motywów silnie zakorzenionych w kulturze masowej, które funkcjonują w zbiorowej świadomości, ale nie zawsze spełniają przesłanki utworu w rozumieniu prawa autorskiego.

Dobrym przykładem jest wyrok Sądu Najwyższego z 6 marca 2014 r. (V CSK 202/13), dotyczący wzoru znicza. Sąd Najwyższy potwierdził, że także przedmiot o charakterze użytkowym może stanowić utwór w rozumieniu prawa autorskiego, o ile spełnia przesłanki twórczości i indywidualności. Kluczowe znaczenie miało to, że forma znicza nie była w pełni zdeterminowana jego funkcją techniczną – projektant dysponował realną swobodą w zakresie doboru proporcji, kształtów, zestawienia elementów przestrzennych oraz detali estetycznych. W efekcie powstał wytwór, który różnił się od innych zniczy funkcjonujących na rynku i nie stanowił jedynie odtwórczego wariantu form powszechnie znanych.

Sąd wyraźnie podkreślił, że ochrona prawa autorskiego nie jest zarezerwowana wyłącznie dla dzieł „artystycznych” w potocznym rozumieniu, a użytkowy charakter przedmiotu sam w sobie nie wyklucza uznania go za utwór. Decydujące jest to, czy rezultat pracy projektanta nosi cechy indywidualności i jest wynikiem procesu twórczego, a nie wyłącznie realizacją z góry narzuconych założeń funkcjonalnych. W tym sensie nawet tak codzienny przedmiot jak znicz może korzystać z ochrony prawnoautorskiej, jeżeli jego forma stanowi wyraz samodzielnych i twórczych wyborów autora

Innym nieoczywistym przykładem utworu może być baza danych, choć wymaga to wyraźnego rozróżnienia. Prawo autorskie nie chroni samych danych, informacji ani faktów jako takich – te pozostają w domenie publicznej. Ochroną może natomiast zostać objęty sposób doboru, zestawienia lub uporządkowania danych, jeżeli ma on twórczy i indywidualny charakter.

Czy słowo lub pojedyncze zdanie podlega ochronie prawa autorskiego?

Granice ochrony prawa autorskiego w odniesieniu do pojedynczych zdań i krótkich sformułowań były wielokrotnie przedmiotem analizy sądów. Orzecznictwo w tym zakresie jest konsekwentne i dość jednoznaczne.

Pierwszym, często przywoływanym przykładem w orzecznictwie jest sprawa dotycząca wykorzystania w reklamie radiowej i telewizyjnej fragmentu dialogu z filmu Seksmisja, a dokładniej frazy: „Ciemność. Widzę ciemność. Ciemność widzę”.

Spór dotyczył tego, czy użycie tego sformułowania w przekazie reklamowym – bez zgody autora scenariusza filmu – narusza autorskie prawa majątkowe do utworu filmowego. Powód twierdził, że wykorzystanie charakterystycznego cytatu pozwala reklamodawcy „podpiąć się” pod popularność i rozpoznawalność filmu, a tym samym stanowi bezprawne korzystanie z cudzego utworu.

 

Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z 5 marca 2004 r. (I ACa 35/04) nie podzielił tej argumentacji. Uznał, że choć wypowiedź ta jest silnie rozpoznawalna i jednoznacznie kojarzona z Seksmisją, to po wyjęciu z kontekstu scenariusza i sprowadzeniu jej do krótkiej figury retorycznej traci ona cechy utworu w rozumieniu art. 1 prawa autorskiego. W takiej postaci ma ona charakter ogólny i abstrakcyjny, zbliżony do idei, a nie indywidualnego sposobu wyrażenia.

Sąd podkreślił, że efekt twórczy powstały na gruncie utworu audiowizualnego nie zawsze „przenosi się” na jego krótkie fragmenty słowne, zwłaszcza gdy zostają one oderwane od całej struktury dzieła. Sam fakt kultowego charakteru cytatu i jego silnego zakorzenienia w świadomości odbiorców nie jest wystarczający do objęcia go ochroną prawnoautorską jako samodzielnego przedmiotu prawa.

 

Drugim często przywoływanym przykładem jest sprawa dotycząca wykorzystania w reklamach telewizyjnych określenia „Kobieta pracująca”, jednoznacznie kojarzonego z kultową postacią z serialu Czterdziestolatek.

Spór dotyczył tego, czy posłużenie się w kampanii reklamowej tym sformułowaniem oraz motywem kobiety wykonującej różne zawody, bez zgody autorów scenariusza serialu, narusza ich autorskie prawa majątkowe i osobiste. Powodowie argumentowali, że reklamy w sposób nieuprawniony wykorzystują rozpoznawalność stworzonej przez nich postaci oraz jej charakterystyczne elementy, czerpiąc z renomy serialu i przenosząc ją na grunt komercyjny.

Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 16 kwietnia 2013 r. (I ACa 1216/12) nie podzielił tej argumentacji. Wskazał, że sama nazwa „Kobieta pracująca” nie ma charakteru na tyle oryginalnego ani indywidualnego, aby mogła zostać uznana za samodzielny utwór. Jest to określenie potoczne, funkcjonujące w języku i debacie publicznej na długo przed powstaniem serialu, pozbawione autonomicznej wartości twórczej wymaganej przez prawo autorskie.

Sąd wyraźnie rozróżnił chroniony utwór w postaci scenariusza jako całości od niechronionych elementów językowych, takich jak pojedyncze zwroty czy nazwy. Podkreślił, że twórcy scenariusza nie nabywają monopolu na posługiwanie się potocznymi sformułowaniami, nawet jeśli są one silnie kojarzone z wykreowaną przez nich postacią. Ochroną prawa autorskiego objęty jest bowiem całokształt kreacji postaci, jej osadzenie fabularne, charakterystyka i relacje z innymi elementami utworu, a nie sama nazwa czy hasło.

Jednocześnie sąd uznał, że reklamy nie stanowiły utworu zależnego ani opracowania scenariusza Czterdziestolatka, lecz jedynie utwory inspirowane. Inspirowanie się cudzym utworem. nawet jeżeli prowadzi do oczywistych skojarzeń po stronie odbiorcy, mieści się w granicach dozwolonych przez prawo autorskie i nie wymaga zgody twórcy utworu inspirującego

Stanowisko powyższe potwierdził również Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 23 grudnia 2014 r. (I ACa 703/14), w którym sformułowano tezę, że krótkie jednostki słowne takie jak pojedyncze zdania, ich fragmenty czy pojedyncze słowa, co do zasady nie podlegają ochronie prawa autorskiego. Ochrona taka mogłaby mieć miejsce jedynie wyjątkowo, gdyby dana forma słowna wykazywała autonomiczną, wyraźnie zindywidualizowaną wartość twórczą, co w praktyce zdarza się niezwykle rzadko.

 

Zestawienie tych orzeczeń prowadzi do wniosku, że prawo autorskie konsekwentnie odmawia ochrony krótkim formom językowym, nawet jeśli są one kultowe, rozpoznawalne lub silnie osadzone w zbiorowej świadomości.

W tym kontekście należy przyjąć, że również sformułowania takie jak „Kanapki z hajsem”, jako krótkie i potoczne wyrażenie językowe, z dużym prawdopodobieństwem nie podlegają żadnej ochronie. Samo skojarzenie z określonym stylem, twórcą czy kontekstem kulturowym nie wystarcza bowiem do objęcia takiej frazy ochroną prawnoautorską.

Dobrą ilustracją tej granicy między rozpoznawalnością kulturową a ochroną prawnoautorską jest kultowe już hasło: Zaraz będzie ciemno! – Zamknij się!” z francuskiego filmu „RRRrrrr!!!” reżyserii Alain’a Chabat’a w polskim tłumaczeniu dialogów. Zwrot ten, oderwany od filmowego kontekstu, zaczął żyć własnym życiem, funkcjonował w języku potocznym i trafił na festiwal Woodstock, stając się elementem wspólnego kodu uczestników. Mimo swojej popularności i silnych skojarzeń z konkretnym dziełem, nigdy nie stał się przedmiotem realnych roszczeń z tytułu naruszenia praw autorskich.

Naruszenie praw autorskich – jakie roszczenia przysługują twórcy?

W przypadku stwierdzenia naruszenia praw autorskich ustawodawca przewidział dla twórcy szeroki katalog roszczeń. Ich zakres i charakter zależą od tego, czy doszło do naruszenia autorskich praw majątkowych, autorskich praw osobistych, czy obu tych kategorii jednocześnie.

W pierwszej kolejności twórcy przysługuje roszczenie o zaniechanie naruszeń. Ma ono charakter prewencyjny i zmierza do powstrzymania dalszego bezprawnego korzystania z utworu, niezależnie od tego, czy naruszenie miało charakter zawiniony, ani czy wyrządziło już wymierną szkodę.

Kolejnym uprawnieniem jest roszczenie o usunięcie skutków naruszenia, które może przybrać różne formy: od wycofania utworów z obrotu, przez usunięcie materiałów z nośników cyfrowych, aż po złożenie publicznego oświadczenia o określonej treści i formie. W praktyce to właśnie to roszczenie bywa najczęściej wykorzystywane w sporach medialnych i reklamowych.

W przypadku naruszenia autorskich praw majątkowych twórca może również dochodzić naprawienia szkody. Może to nastąpić według zasad ogólnych prawa cywilnego, a więc poprzez wykazanie wysokości poniesionej szkody i związku przyczynowego, albo alternatywnie, poprzez żądanie zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej odpowiadającej dwukrotności stosownego wynagrodzenia, które byłoby należne za legalne korzystanie z utworu. Ten drugi wariant znacząco upraszcza sytuację dowodową twórcy.

Niezależnie od powyższego, twórcy przysługuje także roszczenie o wydanie uzyskanych korzyści, jeżeli naruszyciel osiągnął zysk dzięki bezprawnemu korzystaniu z utworu. Roszczenie to ma charakter restytucyjny i zmierza do pozbawienia naruszyciela nienależnego przysporzenia.

Odrębnie uregulowana została ochrona autorskich praw osobistych, które są niezbywalne
i nieograniczone w czasie. W razie ich naruszenia twórca może żądać:

  • zaniechania naruszeń,
  • usunięcia ich skutków,
  • złożenia stosownego oświadczenia (np. przeprosin),
  • w razie zawinionego naruszenia, zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub zapłaty odpowiedniej sumy na wskazany cel społeczny.

W praktyce wybór konkretnych roszczeń powinien być poprzedzony oceną charakteru naruszenia, jego skali, celu wykorzystania utworu oraz realnych szans dowodowych. Nie każde naruszenie uzasadnia sięganie po pełen katalog środków ochrony – często skuteczniejsze okazuje się precyzyjne dobranie jednego lub dwóch roszczeń, adekwatnych do konkretnej sytuacji.

Jeżeli masz wątpliwości, czy dane hasło, cytat lub motyw kulturowy można bezpiecznie wykorzystać w działalności twórczej, marketingowej albo biznesowej, albo przeciwnie – czy sposób użycia Twojej twórczości przez osoby trzecie przekracza granice dozwolonej inspiracji  warto skonsultować sprawę indywidualnie.

W Silesia Legal House pomagamy twórcom, markom i przedsiębiorcom ocenić ryzyka prawne związane z prawem autorskim, własnością intelektualną i komunikacją marketingową. Analizujemy konkretne przypadki, wskazujemy realne możliwości ochrony oraz dobieramy adekwatne środki prawne. Jeżeli potrzebujesz wsparcia prawnego w tym zakresie, zapraszamy do kontaktu.

Specjalizacje w tym wpisie:

Zobacz także:

12.12.2025

Używanie cudzych znaków towarowych w reklamie i sprzedaży…

Czerwona podeszwa szpilek, charakterystyczny liliowy kolor opakowania czekolady czy nawet wygląd całej stacji benzynowej, to przykłady tzw. nietypowych znaków towarowych, które…

02.12.2025

Nowy podatek od smartfonów i laptopów? Opłata reprograficzna…

Czy od stycznia 2026 roku zapłacimy nowy podatek od smartfonów i laptopów? W przestrzeni medialnej pojawia się coraz więcej takich nagłówków,…

25.11.2025

Jak wydać e-booka? Możliwości i obowiązki prawne dla…

E-booki to świetne rozwiązanie zarówno dla pisarzy, którzy chcą ułatwić dostęp do swojej twórczości, jak i dla przedsiębiorców, którym posłuży on…

15.07.2025

Text And Data Mining (TDM) – Zasady Dozwolonego…

W 2024 roku w Polsce weszły w życie długo oczekiwane przepisy regulujące legalne wykorzystywanie cudzych utworów w ramach eksploracji tekstów i…

22.04.2025

Czy można wykorzystywać treści generowane przez AI? Prawo,…

W dzisiejszych czasach wykorzystywanie sztucznej inteligencji w branży kreatywnej, marketingowej, IT czy e-commerce stało się już niemal standardem. Narzędzia takie jak…

26.09.2025

Umowa serwisowa i umowa utrzymaniowa oprogramowania – co…

Wdrażasz system IT, aplikację mobilną albo oprogramowanie do obsługi procesów biznesowych? Samo podpisanie umowy wdrożeniowej to dopiero początek, ponieważ równie ważne…

21.10.2024

Oprogramowanie Open Source – co musisz wiedzieć?

W artykule dowiesz się na jakich podstawach prawnych można korzystać z programów komputerowych, czym jest oprogramowanie Open Source i jaką odgrywa…

30.01.2025

Rejestracja znaku towarowego w UE z dofinansowaniem SME…

Rejestracja znaku towarowego w Unii Europejskiej to kluczowy krok w zabezpieczeniu marki i budowaniu jej rozpoznawalności na rynku. Dla mikro, małych…

Pokaż więcej

Warning: Trying to access array offset on false in /home/maciejka/domains/silesialegalhouse.pl/public_html/wp-content/themes/SLH/single.php on line 179
Marta Ostrowska-Wcisło
  • Radca prawny

Jako radca prawny, specjalizuję się w świadczeniu kompleksowego wsparcia prawnego dla firm z różnych branż, w tym w szczególności dla przedsiębiorców korzystających z nowoczesnych technologii. Moją misją jest zapewnienie moim partnerom biznesowym bezpieczeństwa prawnego i pomoc w osiągnięciu ich celów biznesowych, w sposób elastyczny i profesjonalny odpowiadając na ich potrzeby i oczekiwania.

Obszary specjalizacji:

  • Prawo własności intelektualnej
  • Prawo IT
  • Cyberbezpieczeństwo
  • Doradztwo prawne dla branży e-commerce i social-media
  • Fuzje i przejęcia

Masz pytanie?

    [honeypot trapfield]